Anula dostała bardzo ważną rolę Maryi. Z mężowskiej koszulki zrobiłam jej sukienkę. Tego nie widać, ale jako pasek miała gruby powrozek, który mozolnie skręciłam z owczej wełny. A na głowie uszyty na nowiusieńkiej maszynie "rąbek"( teoretycznie powinien być biały, ale jakoś utarło się, że zazwyczaj robią go w niebieskim kolorze).
A to moje nowiutkie cudo, schowane teraz w pudełku, by 24 grudnia ponownie ujrzeć światło dzienne. Szyje bajecznie. Ręce swędzą , pomysłów mnóstwo, ale wszystko musi poczekać. Dziękuję, dziękuję moim ukochanym Mikołajom.
To ja tak po cichutku wyszepczę słowa podziwu :)
OdpowiedzUsuńMaryia śliczna, a Mikołaj bardzo szczodry i bogaty. Tylko pogratulować.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDzięki dziewczyny. ja cieszę się ogromnie, prezent wspaniały, dłuuuuugo o min marzyłam i mam go dzięki 5 wspaniałym, najbliższym mi osobom :)
OdpowiedzUsuńWspaniały prezent a potem pewnie pojawią się wspaniałe dzieła. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńStrój śliczny! Prezent fantastyczny!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Mikolaj przebaczy jak zobaczy to zdjecie. Pozdrawiam i zapraszam tez do mnie.
OdpowiedzUsuńPiękna Maryja! Świetny prezent! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńW Boże Narodzenie nie jedno marzenie się spełnia:)Czyż to nie wspaniałe?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i spełnienia marzeń w Nowym 2011 Roku!
OdpowiedzUsuń