Ja wiem, że dzieci brudne to szczęśliwe dzieci, ale jak w nowiutkiej rzeczy idą do przedszkola lub na obiad z wizytą i wracają z plamą nie do sprania, to aż serce boli.
Plamy - tym się zajmuję od tygodnia. Szydełkuję i naszywam, ukrywam. Wykorzystuję również otrzymane niedawno materiały i próbuję swoich sił z aplikacją. No i walczę z rowerkiem, ale marnie mi to idzie.
Bardzso fajny pomysł na plamy, moge odgapić , prawda???
OdpowiedzUsuńPandoro kochana! A może Ty robisz tak samo jak ja jeszcze rok temu.Używałam odplamiaczy i skarżyłam się, że one nie działaj.Wreszcie ktoś ulitował się nade mną i powiedział, że najpierw tkaninę trzeba zmoczyć, a dopiero potem potraktować znanym różowym odplamiaczem.I odniosłam sukces walcząc także ze starymi plamami! Przypuszczam jednak, że są i takie, na które żaden odplamiacz nie pomoże - wtedy Twój sposób jest rewelacyjny.
OdpowiedzUsuńBuziaki!
Dobry pomysł!!!A portki nowego wizerunku nabrały :)
OdpowiedzUsuńTkaitka napisała już wszystko :)
OdpowiedzUsuńdodam tylko że płen "meglio" jest rewelacyjny :)
pozdrawiam
tez takie myki szydlowe robilam dzieciom w Szwecji, ale na .....dziury :)
OdpowiedzUsuńbardzo mi się Twój pomysł podoba, spodenki są oryginalne i niepowtarzalne :)
OdpowiedzUsuńJa też maskuję wszystko co się da, bo czasem tak szkoda ubranka...
OdpowiedzUsuńTkie plamy to mogą być ,spodnie zyskują na urodzie!
OdpowiedzUsuńfajnie zamaskowałaś te plamy:)Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńZ plamami walka zawsze jest trudna, a Ty miałaś świetny pomysł, wart powielania.Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuń